TESTOWANIE MASECZEK







Dziewczyny ! Widziałam , że ostatni wpis był strzałem w dziesiątkę , czego dowodem są wasze komentarze , ilość wejść na bloga jak i przemiłe słowa które słyszałam prywatnie . To bardzo buduje i dodaje skrzydeł , motywacja pełną parą . DZIĘKUJĘ ! kto jeszcze nie czytał poprzedniego wpisu na temat demakijażu to serdecznie was tam odsyłam ➡️ KLIK ⬅️

Postanowiłam ,że przetestuję maseczki z firmy  Belleza Castillo  o których ostatnio zrobiło się głośno . Wszyscy kupują , polecają (wszyscy mam na myśli krąg moich znajomych , rodziny oraz osoby które obserwuje prywatnie ) więc postanowiłam , że i ja to zakupię . W internecie szukałam opinii na temat tych maseczek i szczerze mówiąc jest ich niewiele a jeżeli już  to są mega   pozytywne , mają po 5gwiazdek . Kuszące , prawda ?

Każda z maseczek ma oczywiście inny cel.


Może zacznę od maseczki TIGER . Jest to wizerunek tygryska z tego co wiem wykonany z ekologicznego włókna  , fajny pomysł - słodko to wygląda . Ta maseczka przeznaczona jest do skóry dojrzałej , jej zadaniem jest :

Poprawić napięcie skóry
zmniejszyć widoczność zmarszczek
➲ nawilżyć skórę oraz zabezpieczyć ją przed uszkodzeniami

Stosujemy maseczkę na oczyszczoną i stonizowaną skórę twarzy . Nadmiar tego płynu który jest na wizerunku tygryska możemy lekko wklepać , lub wmasować . Trzymamy do 20minut -po tym czasie kiedy zdejmujemy maseczkę to nie musimy spłukiwać pozostałości , możemy pozostawić do całkowitego wchłonięcia się .  Ze wskazówek producenta wynika że możemy stosować ją 2-3 razy w tygodniu .
Modelka która miała nałożony na sobie produkt , trzymała go ok20min. Po zdjęciu skóra wyglądała świeżo , oraz była nawilżona i miękka .
(Chciałam podziękować modelce ze zdjęcia, na zgodę przetestowania tej maseczki 🔺)


Następna maseczka SHEEP . Czyli z wizerunkiem owieczki . Przeznaczona do  cery suchej, wrażliwej i podrażnionej.Czyli typowo do mojej !
Jej celem jest:

Łagodzić podrażnienie skóry
Chroni przed środowiskiem zewnętrznym
Posiada kwas hialuronowy dzięki czemu nawilża skórę




Stosowanie maseczki wygląda tak samo jak wyżej .  Natomiast ! co się wydarzyło u mnie ? Po nie całych 5 minutach czułam uczucie jakby pieczenia i swędzenia😨 . Natychmiast ściągnęłam maseczkę , na policzku już zdążył mi się zrobić  rumień , który utrzymywał mi się jeszcze na drugi dzień . Skóra była podrażniona i bardzo ciepła w dotyku  . Przemyłam twarz wodą , stonizowałam buzię i przez 3 dni starałam się nic nie nakładać , żeby skóra mogła się szybko zregenerować . Wszystko wróciło do normy , nic mi nie jest , żyję i mam się dobrze ! 😁

Jak dla mnie mocne 0/5 aczkolwiek pamiętajcie , że każdy ma inną skórę i ta opinia jest indywidualna . To że mi się coś stało nie znaczy że wam się coś stanie .Proste .




Następną i ostatnią już na dzisiaj maseczką którą przetestowałam jest Chocolate Milk firmy A'pieu. Jest to mleczna maseczka w bawełnianej płachcie o przepięknym zapachu  . Ma delikatny zapach Kakaa z nutką jakby kokosa .
Stosowanie podobne jak w poprzednich maseczkach , czyli nakładamy płat na oczyszczoną i stonizowaną skórę twarzy , pozostawić do 20min . Można ją stosować 2-3 razy w tygodniu.

Zalety:

➲  Nawilża
➲  Wygładza
➲  Rozświetla

Po zdjęciu maseczki , nadmiar esencji wklepałam w skórę twarzy . Buzia była nawilżona i wygładzona . Ta maseczka jest przeznaczona do skóry dojrzałej ale użyłam jej w ramach kuracji   ani-aging . Jestem z niej bardzo zadowolona i szczerze polecam , myślę że jest również warta swojej ceny . Z tego co widziałam na internecie to ma słabą opinię (2,3/5) . Osobiście jak dla mnie 4,5/5 .

  Zapraszam do komntowania i obsewacji na IG:

kos_rew19   klik






Komentarze

Popularne posty